Darmowe aplikacje na Androida, które usprawniają moją pracę

Darmowe aplikacje na Androida – Listy zadań

Ponieważ ciągle testuję dla Was nowe aplikacje do zarządzania listami zadań, to nie mam jednej stałej aplikacji – zwykle po 2-3 miesiącach codziennego użytkowania przerzucam się na nową, żeby zobaczyć jak się sprawdza i ją zrecenzować.

Aplikacje do zarządzania listami zadań mają w zasadzie bardzo zbliżoną funkcjonalność – grupowanie zadań w listy lub projekty, ustawianie im terminów, przypomnień, dodawanie podzadań, komentarze, dołączanie plików, a także śledzenie postępów. Różnice między tymi aplikacjami nie są duże i dlatego warto przetestować parę i zobaczyć, która najbardziej pasuje do Twojego personalnego stylu.

Wszystkie wymienione aplikacje w swojej podstawowej wersji są darmowe oraz synchronizują się przez Internet z ich wersjami w przeglądarce:

  1. Wunderlist – ocena w Google Play: 4,5 (moja recenzja i wideo).
  2. Todoist – ocena w Google Play: 4,4.
  3. Trello – ocena w Google Play: 4,4.
  4. Nozbe – ocena w Google Play: 4,0.
  5. Asana – ocena w Google Play: 4,1 (moja recenzja i wideo).
  6. Any.do – ocena w Google Play: 4,5.

 

Darmowe aplikacje na Androida – Zbieranie notatek

Często coś wpada mi do głowy w losowym momencie i chcę mieć szybką możliwość zapisania tego na później oraz efektywnego wyszukiwania. Kiedy w trakcie rozmowy ktoś rzuca nazwę interesującej książki, filmu lub czegoś podobnego to odruchowo wyciągam telefon i zapisuję. Przydaje się, gdy szukam później inspiracji!

Są trzy aplikacje, które mogę polecić – w tej chwili używam Evernote i przy nim zostałem, ale tak jak z listami zadań – polecam przetestować wszystkie trzy i zobaczyć, która najlepiej się sprawdza.

  1. Evernote – ocena w Google Play: 4,6 (wspomina o nim u siebie na blogu Michał Szafrański, Pani Swojego Czasu oraz Mariusz Chrapko).
  2. Keep – ocena w Google Play: 4,4.
  3. OneNote – ocena w Google Play: 4,2.

 

 

Darmowe aplikacje na Androida – Wspieranie firmy

  1. CamScanner – ocena w Google Play: 4,5.
    Zginąłbym bez tej aplikacji! Cam Scanner zamienia mój telefon w skaner. Kiedy otrzymuję papierową fakturę lub umowę i muszę ją przesłać księgowej lub innym osobom przez e-maila, wystarczy że uruchomię CamScanner, zrobię zdjęcie, a on bardzo szybko i intuicyjnie pozwoli mi je wykadrować, poprawi kontrast i jasność, przerobi na pdf i wyśle w załączniku. Dzięki niemu wysyłam faktury księgowej poniżej 1 minuty!
  1. Timesheet – ocena w Google Play: 4,5.
    Timesheet pozwala mi śledzić czas, który spędzam na różnych aktywnościach. Kiedy pracuję w modelu konsultingowym z różnymi firmami, rozliczam się w modelu godzinowym. Dzięki tej aplikacji zapisuję sobie każdą pracę, jaką wykonuję dla danej firmy, a ona pozwala mi w bardzo łatwy sposób podsumować ile czasu spędziłem nad danym projektem w zadanym okresie czasu i pozwala go wycenić. Niezbędna dla wszystkich freelancerów!
  2. LinkedIn – ocena w Google Play: 4,2.
    LinkedIn to potężna sieć społecznościowa, skupiająca profesjonalistów. Często wrzucam tam artykuły, czy grafiki i dzięki tej aplikacji mogę na bieżąco prowadzić dyskusje oraz śledzić nowości.
  3. Menedżer stron na facebooku – ocena w Google Play: 4,0.
    Nie mam na telefonie aplikacji Facebook, bo pewnie nic bym nie zrobił 😉
    Chcę jednak mieć wygodną możliwość wrzucania na moją stronę zdjęć i notatek z telefonu, a także być na bieżąco z dyskusjami. Dzięki „menedżerowi stron na facebooku” staram się trzymać rękę na pulsie.
  4. Pixlr – ocena w Google Play: 4,4.
    Pixlr to fantastyczna aplikacja do szybkiego retuszu zdjęć, przed wysłaniem ich do kogoś. Często łączę ją ze wspomnianym „menedżerem stron na facebooku”. Gdy spontanicznie robię zdjęcie będąc w podróży lub na jakimś spotkaniu, dzięki Pixlr mogę szybko zrobić retusz, poprawić kontrast i kolory, a później je wysłać lub wrzucić na stronę na facebooku.

 

 

Darmowe aplikacje na Androida – Transport

  1. Jak dojadę – ocena w Google Play: 4,4.
    Po dużych miastach – Krakowie, czy Warszawie, poruszam się głównie komunikacją miejską, a dzięki „Jak dojadę” zawsze wiem w który tramwaj, autobus, pociąg czy metro mam wsiąść. Ponieważ rzadko znam dokładną godzinę o której skończymy spotkanie na mieście, nie muszę tworzyć planów, a dzięki tej aplikacji szybko znajduję optymalną trasę. Zdarza mi się nawet używać umieszczonej w niej mapce, żeby zlokalizować przystanek, gdy się zgubię 🙂
  2. Mobilet – ocena w Google Play: 3,8.
    Aplikacja z mnóstwem błędów, którą trudno kochać, ale robi swoją robotą – dzięki niej nie pamiętam kiedy kupowałem „tradycyjne” bilety w komunikacji miejskiej. Wcześniej zawsze miałem problem z brakiem zapasu biletów albo brakiem drobnych do automatu. Teraz nieważne, czy potrzebuję 20 minutowy bilet w Krakowie, czy 75 minut na dwie strefy w Warszawie, bilet kupuję dzięki paru kliknięciom w aplikacji.
  3. MobiParking – ocena w Google Play: 4,2.
    Kolejny problem z “brakiem drobnych” oraz nerwami rozwiązuje dla mnie MobiParking. Gdy zostawiam samochód w strefie płatnego parkowania w jednym z dużych miast, zamiast szukać parkomatu i „drobniaków” korzystam właśnie z tej aplikacji. Przydaje się ona również, gdy nie wiem ile potrwa spotkanie. Aplikacja przypomni mi, że kończy się opłacony czas postoju, a jednym kliknięciem można go przedłużyć bez nerwów i przerywania spotkania.
  4. Uber – ocena w Google Play: 4,3.
    Z Ubera nie korzystałem dużo, ale przydał się w różnych trudnych sytuacjach – głównie w Warszawie i dużych miastach poza Polską. Gdy mam wychodzić z biura firmy i potrzebuję dojechać do hotelu lub na dworzec, czy lotnisko, mogę szybko zobaczyć za ile potencjalnie mógłby podjechać po mnie samochód oraz ile mniej więcej będzie mnie kosztowała taka przejażdżka. Unikam w ten sposób szukania nazw firm taksówkarskich z obcych miast i dzwonienia do nich (szczególnie przydatne za granicą!) oraz mogę lepiej rozplanować czas.
  5. Mapy Google – ocena w Google Play: 4,3.
    Przemieszczając się po mieście i po Polsce samochodem praktycznie zawsze używam map od Google, dzięki którym sprawdzam natężenie ruchu oraz optymalną trasę. Staram się omijać korki, a do tego mogę sobie lepiej rozplanować czas podróży.
    Znajdywane trasy nie są zawsze idealne, ale na pewno są ciekawe 😉
  1. Here WeGo – ocena w Google Play: 4,4.
    Jako GPS do podróży za granicę używam Here WeGo, która świetnie sprawdzi się tam, gdzie nie mam dostępu do Internetu. Wyjeżdżając za granicę samochodem po prostu ściągam mapy krajów przez które będę jechał, a później dostępne są one w wersji offline. Można również ściągnąć sobie głosy w różnych językach – wciąż ciepło wspominam wyprawę do Włoch i trzy tygodnie włoskiego GPSa 🙂

Darmowe aplikacje na Androida – Zarządzanie budżetem

Wyrobiłem w sobie nawyk zapisywania na bieżąco wszystkich moich wydatków. To pomaga mi później bardzo szybko podsumować moje finanse raz w miesiącu oraz zaplanować budżet na kolejny miesiąc. Michał Szafrański w Finansowym Ninja napisał, że „tworzenie budżetu to pokazywanie Twoim pieniądzom, dokąd mają iść, zamiast zastanawiania się, gdzie się rozeszły”.

Za każdym razem więc, gdy używam karty płatniczej, czy wyciągam gotówkę z portfela, równolegle wyciągam również telefon i wpisuję wydatki w jedną z aplikacji – testowałem już różne:

  1. Toshl – ocena w Google Play: 4,3.
  2. Wallet – ocena w Google Play: 4,4.
  3. Kontomierz – ocena w Google Play: 4,0.
  4. Budgetroid – ocena w Google Play: 3,9.

 

Darmowe aplikacje na Androida – Inne

  1. Sleepbot – ocena w Google Play: 4,0.
    Używam Sleepbot do paru celów. Po pierwsze jako budzika – mam cztery różne melodyjki ustawione w odległości 3, 4 i 5 minut, które witają mnie co rano i każda coraz mocniej sugeruje, żeby się już podnieść 🙂
    Po drugie aplikacja ta pozwala mi łatwo zapisywać ile spałem i pilnować trendów. Gdy widzę, że przez ostatnie dni nie dosypiałem to łatwiej mi podjąć decyzję o wcześniejszym pójściu spać w jeden z dni (zobacz artykuł „Jak się wyspać i wstać z pierwszym budzikiem„).
  2. Ultimate Stopwatch – ocena w Google Play: 4,3.
    Dla mnie to jeden z najładniejszych czasomierzy 🙂
    Używam go do gotowania jajek na miękko lub twardo, gdy w trakcie szkolenia muszę odmierzyć minutkę lub dwie na jakieś krótkie ćwiczenie i przy innych sytuacjach, gdzie przydałby się stoper.
  3. Spotify – ocena w Google Play: 4,5.
    Uwielbiam muzykę! Słucham jej dość dużo – gdy pracuję, gdy podróżuję, gdy się relaksuję. Dzięki Spotify mam dostęp do praktycznie nieograniczonych zasobów, a do tego łatwo wynajdywać mi nowe inspiracje – czy to przez „radio utworu”, czy powiązanych wykonawców. Połączenie mobilnego Internetu bez limitu razem ze Spotify to już coś! 🙂
  4. Shazam – ocena w Google Play: 4,4.
    Gdy słucham radia lub jestem w knajpce i leci jakaś piosenka, która bardzo mi się podoba to używam Shazam do sprawdzenia co to takiego. Wystarczy parę sekund i połączenie z Internetem i mogę się dowiedzieć co to za wykonawca oraz płyta. Szukam w ten sposób nowych inspiracji muzycznych.
  5. Headspace – ocena w Google Play: 4,6.
    Spędzam z HeadSpace codziennie paręnaście minut – głównie rano. Dzięki tej aplikacji trenuję „uważność” – skupienie na dźwiękach, oddechu, wizualizacji. Medytacja zawsze mnie denerwowała i trudno mi ją było praktykować, a w HeadSpace dzięki Andy’emu, przestało to być jakieś odległe i niepraktyczne. W wersji darmowej jest pierwszych 10 odcinków, a po wykupieniu wersji płatnej mamy dostęp do mnóstwa innych paczek po 10 lub 30 części i różnym czasie trwania (od 10 do 30 minut).
  6. ES Eksplorator plików – ocena w Google Play: 4,6.
    Gdy szukam pliku na telefonie, potrzebuję poprzenosić pliki między pamięcią telefonu, a kartą, wykasować nieużywane elementy lub przeanalizować dlaczego znowu brakuje pamięci w telefonie lub na karcie – używam właśnie ES Eksploratora.
  7. Anki Droid – ocena w Google Play: 4,5.
    Anki Droid jest nieocenioną aplikacją, gdy potrzebuję zapamiętać dużą ilość informacji. Kiedy uczę się nowego języka, powtarzam słówka, czy wyrażenia, ta aplikacja pomaga powtarzać codziennie, w krótkich seriach i sprawić, by powtarzane treści naprawdę zostały na długo w pamięci. Wychowałem się na papierowych „fiszkach”, a ta aplikacja to właściwie przeniesienie tego konceptu na telefon. Idealna do krótkich powtórek w przerwach, czy komunikacji miejskiej.

 

 

 

A jakie są Twoje ulubione i najbardziej przydatne aplikacje na Androida? Podziel się koniecznie w komentarzu!

 

 

(Visited 752 times, 1 visits today)

Komentarze (11)

  1. Z menedżerem stron FB jest ten problem, że bez aplikacji Facebook nie zrobisz live video. Dlatego ja zainstalowałem Facebooka i wyłączyłem wszystkie możliwe powiadomienia 😉

    Świetna lista, w 70% pokrywa się z moją.

      • Mogę wymienić kilka 🙂
        Feedly – do zbierania informacji z blogów które obserwuję
        Pocket – do czytania artykułów (razem z wtyczką do Chrome mogę sobie wyśmienicie zbierać coś do poczytania w wolnej chwili)
        Inbox Google’a – do trzymania Inbox Zero
        i ciekawostka: Duolingo – do nauki hebrajskiego w każdej wolnej chwili 😀

        Piotrze, a zdziwiło mnie jedno – nie masz czegoś fajnego do Pomodoro?

      • O – to już widzę chyba jak dostałeś notyfikację o nowym poście na blogu 🙂
        Ja Pomodoro w wersji „kanonicznej” nie używam. Pisałem o tym tu: http://produktywni.pl/technika-pomodoro/
        Jeśli potrzebuję blok 20-30 minut to po prostu ustawiam budzik 🙂
        Ale zazwyczaj teraz pracuję blokami po 60-90 minut i już się przyzwyczaiłem do tego – wyłączam rozproszenia, zostawiam co trzeba + jasny plan i po prostu ruszam.

        Jeśli znowu chodzi o Google Inbox to nie dałem rady się przekonać. Stosuję samą technikę inboxa w GMailu, ale interfejs Google Inbox był dla mnie dziwny (np. nie mogłem zrozumieć czemu pisanie nowego maila w Gmailu i Inboxie się różni?!).

  2. Ooo!
    AnkiDroid używasz? Fajna sprawa. Najlepsze jest to, że można sobie nowe słówka dodawać na komputerze, na wygodnej klawiaturze (w aplikacji Anki). A później te nowe słówka pojawiają się na wszystkich urządzeniach.

  3. Konkretny i dobry artykuł. Mam teraz kilka nowych aplikacji do sprawdzenia. Dziękuję. 🙂
    Dziwię się tylko trochę, że nie ma nic o kalendarzach. Chyba że jakoś przegapiłem. Nie żebym nie był z mojego aktualnego zadowolony, tylko wydaje się to dość istotny element inwentarza produktywnego człowieka. 😉

    • Cześć Kacper,
      Dzięki!
      Faktycznie nie ma nic o kalendarzach – może dlatego, że ja dzisiaj korzystam z tego domyślnego dostarczanego przez Google i to w formie widgetu, który mam dodany do jednego z ekranów (od jeden w lewo od głównego) i tamtędy „wchodzę” do kalendarza na komórce 100% czasu. Nie testowałem żadnej innej aplikacji. Masz jakieś swoje przemyślenia na ten temat?

      • Hej.
        Rozumiem.
        Osobiście nadal korzystam z Business Calendar 2 o którym już przy jakiejś okazji wspominałem: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.appgenix.bizcal . 😉
        Lubię go, bo można ustalać godziny wydarzeń bez konieczności wybierania ich ręcznie – wydarzenia są przedstawione jako bloczki i przeciągając można zmienić ich wysokość, czyli czas trwania. Bardzo intuicyjne według mnie. Do tego w wersji pro dochodzi drag&drop i takie tam.
        Poza tym ma wyraźny podział na zadania i wydarzenia i obie te rzeczy wyświetlane są w widoku na dany dzień, czy kilka dni.
        Jak dla mnie ma chyba wszystkie funkcje jakich można oczekiwać po kalendarzu – łącznie z synchronizacją, choć z niej akurat nie korzystam. Jest całkiem konfigurowalny i pozostaje przy tym przyjazny. Solidny, stale rozwijany, dojrzały produkt. 😉
        Przyglądałem się kiedyś kalendarzowi Google, chociaż poza tym, że może jest ładniejszy, to mnie nie porwał niestety.

    • Monika co w nim lubisz najbardziej, że stwierdzasz, że najlepszy?
      Możesz wrzucić jakieś porównanie z czymś, czego używałaś? – ciekawy jestem, bo ja używam bardzo standardowych narzędzi 🙂

Dodaj komentarz

Masz jeszcze jakieś pytania?

Po prostu napisz do mnie. Odpowiadam na wszystkie maile.

Produktywni.pl Piotr Nabielec
ul. Smolki 12B/6B
30-513 Kraków