Święta bez stresu – jak dobrze je zaplanować i nie zwariować

Który świąteczny scenariusz wolisz?

Spoglądasz bliskim w oczy i widzisz uśmiech i wdzięczność. To były dobre przygotowania – podzieliliście się sprawiedliwie zadaniami i pomagaliście sobie wzajemnie. W tym wszystkim został czas na zabawę i chwilę relaksu. Teraz, po pysznej kolacji, zatapiasz zęby w kawałku ciasta. Spożywasz go bez żadnego pośpiechu, kawałek po kawałku. Twoja głowa jest wolna od kłębiących się myśli. Przed Wami wieczór pełen głębi, serdeczności, wewnętrznego spokoju. Jesteście skupieni na tym, co Najważniejsze. Czy tak mogą wyglądać Święta?

Niestety to, o czym często słyszę to ogromna sterta zadań do wykonania. Czasu jak zwykle jest za mało. Rodzina pokrzykuje na siebie w napięciu, żeby wszystko udało się wykonać na czas. Po ciężkiej harówie sprzątania, gotowania i przygotowywania, na twarzach członków rodziny wcale nie widać wdzięczności. Wszyscy ciężko pracowali, żeby było miło, tymczasem w powietrzu wisi atmosfera napięcia i stresu. Gdy święta się kończą, wydaje się, że jedyną rzeczą, która po nich została, jest góra jedzenia, wielki brzuch i uczucie ociężałości. Na szczęście już za parę dni będzie można podjąć postanowienia noworoczne diety i ćwiczeń fizycznych! 😉

 

Dlaczego tak się dzieje?

Pamiętam nasz wyjazd na długie wakacje do Włoch. Wyjechaliśmy ciut za późno. Pomyślałem, że przed nami sporo autostrad, więc spokojnie nadrobię. Niestety, w Austrii wpakowaliśmy się w korek, który wyglądał na kolejną godzinę opóźnienia. Zrobiłem się nerwowy. Moja żona na wszelki wypadek się nie odzywała. Kusiły mnie nerwowe myśli o tym, czemu nie wyjechaliśmy wcześniej. Korciło mnie, żeby spróbować ten korek jakoś objechać, choć widać było, że to nie jest możliwe.

Wtedy wróciłem do pytania, które zadałem sobie przed wyjazdem: Jakie są dla mnie 3 najważniejsze rzeczy w tym urlopie? Wyjeżdżałem na prawie trzy tygodnie, żeby odpocząć fizycznie i psychicznie, zobaczyć piękne i inspirujące miejsca i zbliżyć się do żony. Te 3 rzeczy były priorytetowe. W tamtej chwili, stojąc w korku i czując rosnący gniew, zdałem sobie sprawę, że 2 z tych 3 rzeczy mogę spokojnie robić w aucie. Nie zobaczę co prawda w godzinnym korku pięknych miejsc, ale czy mogę tu odpocząć i zbliżyć się do żony? Pewnie, że tak! Zaczęliśmy sobie śpiewać i rozmawiać, a korek zniknął szybciej niż myślałem. Żona zdziwiła się, że nie wybuchłem!

Od tamtego czasu wiele razy doświadczyłem tego samego mechanizmu: gdy za bardzo skupiamy się na pojedynczych zadaniach i ich najlepszym wykonaniu, tracimy z oczu obraz całości i przez to cel nie zostaje osiągnięty. Zapominając o tym, że celem jest się zbliżyć, zaczynamy kłócić się o pojedyncze zadania, o zbyt późne wyjście, czy o niedomyte naczynia.

 

Po co nam Święta?

Mnóstwo ludzi rozpisuje sobie listy zadań do zrobienia przed Świętami. Mimo, że bardzo to polecam, to jednak trochę za mało! Listy uporządkują Twoje działanie. Będziesz widzieć postęp prac. Łatwiej będzie podzielić się zadaniami w rodzinie. Listy dadzą Ci poczucie kontroli i bezpieczeństwa.

Problem w tym jednak, że dobre Święta nie polegają jedynie na wykonaniu wszystkiego, co trzeba wykonać. Można zrobić wszystko zgodnie z planem i przeżyć najgorsze Święta w swoim życiu. Dlatego właśnie wykonując każde zadanie, musimy mieć przed oczyma to, PO CO to robimy.

 

Uporządkuj chaos zadań i priorytety

Jeśli czujesz, że w Twoich aktywnościach panuje chaos, a Ty chcesz lepiej zarządzać swoimi zadaniami i priorytetami, koniecznie zobacz informacje o moim kursie „Produktywność krok po kroku”. Uczymy się w nim nawyków, które pomagają zorganizować codzienny chaos i priorytety, zapanować nad piętrzącymi się zadaniami, a także rozprawić się z zaległościami.

Kurs odbywa się 3 razy do roku, pracujemy w grupie, przez 30 dni, po parę minut dziennie. Dzięki temu budujemy systematyczność, a nie wielkie „zrywy”. Nawyki po kursie zostaną z Tobą już na długie lata!

Przez pierwszy tydzień kurs jest darmowy! – jeśli Ci się nie spodoba, zwrócę Ci 100% pieniędzy. Dzięki temu nic nie ryzykujesz.

 

Co możesz z tym zrobić?

Odpowiedz zatem teraz na proste pytanie: Jakie są dla Ciebie 3 najważniejsze rzeczy w nadchodzących Świętach? Po czym będziesz mógł/mogła poznać, że te Święta były udane?

1.

2.

3.

Zapisz sobie tę krótką listę, a następnie trzymaj ją tam, gdzie trzymasz swoją listę zadań. W ten sposób opóźnienia, problemy w wykonywaniu poszczególnych zadań nie będą robić Ci aż takiej krzywdy. Jedna prosta zmiana w myśleniu pomoże Ci się odprężyć, zupełnie jak mi kiedyś na autostradzie w Austrii i zamieni godzinę frustracji we wspólne śpiewanie.

 

Jak to zastosować w rodzinie?

Możesz dać swojej rodzinie dzisiaj proste zadanie domowe – niech się chwilkę zastanowią i wrócą z odpowiedzią na pytanie zadane powyżej: Jakie są dla Ciebie 3 najważniejsze rzeczy w nadchodzących Świętach? Po czym będziesz mógł/mogła poznać, że te Święta były udane?

Jeśli odpowiedzą szczerze, prawdopodobnie nie znajdziesz wśród odpowiedzi „będzie czysto”, „będzie dużo jedzenia”, czy „wszystko pójdzie zgodnie z planem”.

Pojawią się za to pewnie stwierdzenia typu „na koniec świąt będziemy zrelaksowani”, „spędzimy miły czas z tymi, których dawno nie widzieliśmy”, „będzie serdeczna atmosfera”, „pośpiewamy kolędy”, „zatrzymamy się na chwilę i poszukamy głębszego sensu tych Świąt”, „damy sobie prezenty i dużo uśmiechu”, a nawet „wyśpimy się!” 😉

Najfajniejsze jest to, że takie odpowiedzi mogą wygenerować kolejne wysokiej jakości pytania. Na przykład „opowiedz o tym, jak wygląda dla Ciebie miło spędzony czas?” albo „po czym będzie można zauważyć, że jesteś zrelaksowana?”, czy „co takiego moglibyśmy zrobić, żeby poszukać głębi?”.

 

Jakie są możliwe scenariusze?

Jak w mojej autostradowej podróży przez Austrię, pewne zadania mogą pójść źle. Ty miej jednak przed oczyma to, co najważniejsze i nie daj się rozproszyć.

Gdy przypali Ci się ciasto i zechcesz się zdenerwować lub rozpłakać, możesz wyjąć swoją listę i pomyśleć, czy brak ciasta będzie naprawdę tak bardzo przeszkadzał miłemu spędzeniu czasu? Czy przypalone ciasto przeszkodzi serdecznej atmosferze lub szukaniu głębi?

Może sterta garów w zlewie będzie Cię irytować. Tylko, czy sterta garów przeszkadza zatrzymaniu się na chwilę lub temu, żeby się wyspać i odpocząć?

Gdy dasz lub otrzymasz nietrafiony prezent, może zrobić się przykro. Niech to trwa tylko chwilę. Bo czy prezenty mają przeszkadzać świętowaniu Bożego Narodzenia? Albo śpiewaniu, czy miłemu spędzeniu czasu z tymi, których dawno się nie widziało?

 

 

Kiedy to zrobić?

Skoro udało Ci się znaleźć parę minut na przeczytanie tego artykułu, to warto poświęcić jeszcze 3 kolejne minuty i odpowiedzieć na zadane pytania TERAZ:

Jakie są dla Ciebie 3 najważniejsze rzeczy w nadchodzących Świętach?

Po czym będziesz mógł/mogła poznać, że te Święta były udane?

Możesz wysłać również takie zapytanie do swojej rodziny SMSem, czy mailem i porozmawiać z nimi, gdy już się spotkacie. Nie zapomnij w świątecznym bieganiu za zakupami, prezentami i w kuchennym szale o tym, po co to wszystko jest!

(Visited 482 times, 1 visits today)

Komentarze (2)

  1. Dzięki, Piotr, za ten artykuł. Pokazałeś mi inną perspektywę, z której można spojrzeć na wspólny czas.
    Wesołych Świąt 🙂

Dodaj komentarz

Masz jeszcze jakieś pytania?

Po prostu napisz do mnie. Odpowiadam na wszystkie maile.

Produktywni.pl Piotr Nabielec
ul. Smolki 12B/6B
30-513 Kraków