/Podsumowanie roku – jak je zrobić szybko i efektywnie

Koniec roku to dla wielu ludzi i firm okres podsumowań. Spoglądamy wstecz, podsumowujemy. Jak jednak zrobić to efektywnie? Jak wyciągnąć mądre wnioski, a jednocześnie nie utknąć w przesadnym rozgrzebywaniu i analizowaniu? Mam nadzieję podsunąć parę praktycznych pomysłów, które towarzyszą mi i innym ludziom od ładnych paru lat.

12.12.2016

Podsumowanie roku

W dzisiejszym pędzącym świecie trudno jest znaleźć czas i energię na chwilę zatrzymania, by podsumować, przyjrzeć się owocom i wyciągnąć wnioski. Nasza przeszłość niesie ze sobą wiele cennych lekcji i Ci, którzy nie zatrzymują się nad nią regularnie, wiele tracą. Ważne jest to, by podsumowywać w zgodzie ze swoim naturalnym stylem i ciągle go odkrywać – dla jednych będzie to proces trwający parę dni, dla innych jedno konkretne „posiedzenie”. W zależności od osobowości i temperamentu można do takiego podsumowania puścić sobie nastrojową muzykę, nalać kieliszek wina, zrobić dobrą herbatę, wziąć kota na kolana, pomodlić się i wyciszyć. Ja przez parę dni „podskórnie” przypominam sobie wydarzenia ostatniego roku i przeżywam na nowo – po parę minut dziennie. Dopiero później jestem gotowy na jedną, około 2-3 godzinną sesję w samotności. Zawsze kończę z wypiekami na twarzy!

Czasem dopiero spojrzenie z dystansu umożliwia wyciągnięcie odpowiednich wniosków i dlatego podsumowania roku są tak ogromnie cenne. Można zapytać siebie „co osiągnąłem względem tego, co planowałem?”, „co się we mnie zmieniło w ciągu tego roku?”, „czego się nauczyłem w tym roku?”, „co chciałbym zrobić inaczej w przyszłym roku?”. Poza praktycznymi wnioskami, dla wielu osób takie podsumowanie jest niczym zamknięcie pewnego rozdziału w życiu i mogą ze spokojniejszym umysłem rozpocząć następny.

 

Nastawienie

W trakcie podsumowywania roku bardzo ważne jest nastawienie, a łatwo jest niestety przyjąć jedną z bardzo szkodliwych ról. Możemy być dla siebie surowym sędzią (szczególnie, jeśli mieliśmy takiego rodzica) i być bardzo niezadowolonym z tego, co udało się osiągnąć. To pierwszy krok do wypalenia zawodowego. Możemy również tłumaczyć się, że przecież nie było tak źle. Możemy też po prostu rozliczyć się z faktów bez autentycznego emocjonalnego zaangażowania lub zatopić się tylko w przeżyciu emocji minionego roku jeszcze raz i nie wyciągnąć z nich żadnych wniosków. Niestety taka analiza będzie wtedy bardzo powierzchowna i chyba wtedy szkoda na nią czasu.

Podsumowując musimy pamiętać, że przeszłość to przeszłość – że już się wydarzyła i nic w niej nie możemy zmienić. Możemy jedynie czegoś się nauczyć lub zmienić sposób patrzenia na nią. Im obiektywniej spróbujemy się jej przyjrzeć, tym większą mądrość uda nam się z niej wyciągnąć. Bardzo ważne jest zatem patrzenie oczyma obserwatora, a nie sędziego. Naszym zadaniem nie jest wnikać w pojedyncze wydarzenia, a spojrzeć na większy obraz, który rysuje się, gdy popatrzymy na swoje przygody z dystansu.

 

Podsumowanie planów na ten rok

Najbardziej oczywista technika, szczególnie jeśli planowaliśmy ten rok, to po prostu rozliczenie się z tego, co sobie postanowiliśmy. Projekt po projekcie krótko oceniamy w jakim stopniu udało się je zrealizować, co konkretnie się udało, a co nie.

Jeśli coś nie poszło tak, jak zamierzaliśmy, nie trzeba się tłumaczyć, ale przyjrzeć się temu z ciekawością. Jeśli nie planujesz swojego roku, gorąco Cię do tego zachęcam (artykuł o planowaniu roku już wkrótce!) – to jedynie garść praktycznych pytań, a bardzo pomaga uporządkować i uprościć wiele przyszłych decyzji.

 

Oś czasu

Jedna z moich ulubionych technik podsumowań dłuższych okresów to oś czasu. Rysuję na kartce poziomą linię, na której początku i końcu zaznaczam dwie daty. W przypadku podsumowywania roku jest to 1 stycznia oraz 31 grudnia. Dzielę ten odcinek na równe miesiące lub kwartały i podpisuję daty. Następnie przeglądając swój kalendarz i notatki (a robię ich około 100 stron A4 rocznie!) zaznaczam na osi czasu kolejne wydarzenia, które z perspektywy czasu uznaję za ważne. Spośród tych znaczących wydarzeń wybieram te szczególnie dla mnie ważne, a na koniec trzy najważniejsze – to zazwyczaj zajmuje najwięcej rozmyślań. Zawsze jednak przynosi to nowe zrozumienie tego, co się wydarzyło.

Moja tegoroczna oś czasu przedstawia się następująco:

Podsumowanie roku - oś czasu
W tym roku oś czasu rysowałem jadąc pociągiem, co nie ułatwiało pisania i rysowania prostych linii!

Jak widać zawiera około 40 pojedynczych wydarzeń lub dłuższych okresów czasu, spośród których wybrałem 13 szczególnie ważnych (z gwiazdką) i 3 najważniejsze (z 3 gwiazdkami).

Jeśli ktoś lubi listy, a nie graficzne reprezentacje, powyższe ćwiczenie można zrobić wypisując po prostu kluczowe wydarzenia zeszłego roku jedno pod drugim, a następnie pogrupować je i wybrać te, o szczególnym znaczeniu.

 

Koło życia

Po przeglądzie wszystkich ważnych wydarzeń, przypomnieniu ich sobie i zadaniu sobie pytania „co było najważniejsze?” jesteśmy gotowi do przyjrzenia się różnym aspektom życia i sprawdzenia, czy panuje w nich zdrowy balans.

W tym celu lubię użyć techniki, zwanej „kołem życia”. Ze środka okręgu do jego obwodu rozbiegają się linie, z których każda reprezentuje jeden aspekt naszego życia. Na każdej linii zaznaczamy ocenę danej sfery – 0 to tragedia, środek okręgu, a 10 to stan idealny, obwód koła. Gdy ocenimy wszystkie aspekty, zbiór punktów przedstawia obraz balansu w naszym życiu.

Bardzo lubię również na koniec zajrzeć w notatki z zeszłego roku, wstawić zeszłoroczne oceny, a następnie zastanowić się nad tym, skąd wzięły się różnice.

Oto przykład mojego porównania 2016 roku (szare, większe kropki) oraz 2015 (mniejsze, żółte kropki):

Podsumowanie roku - koło życia

 

Jak widać parę ocen wzrosło względem poprzedniego roku, a niektóre spadły – zawsze jest to źródło wysokiej jakości pytań o to, co konkretnie wpłynęło na tę zmianę. Warto również przyjrzeć się obszarom ocenionym najwyżej i najniżej. W moim przypadku znacząco podniosła się moja ocena ćwiczeń, dbania o zdrowie i kondycji oraz samego stanu mojego zdrowia (podjąłem w tym celu bardzo konkretne kroki), natomiast większa ilość odpoczynku i wyciszenia spowodowała, że na wiele aspektów patrzę z mniejszym hurra optymizmem. Wyszły na jaw również zaniedbane sfery mojego życia, którymi będę chciał zająć się w następnym roku ze szczególną troską.

Jeśli chcesz wykonać takie podsumowanie dla siebie, zapraszam do ściągnięcia pustego koła życia i wypełnienia go dla siebie na kartce lub w programie graficznym.

 

Co mi podpowiada sumienie?

Gdy spojrzałem już na wydarzenia zeszłego roku i spędziłem chwilę refleksji nad zachowaniem balansu w moim życiu, często sumienie coś mi podpowiada i chwilę się nad tym zatrzymuję. Staram się w tym momencie o szybkie, intuicyjne odpowiedzi na następujące pytania:

  • Co wynika z mojego wypełnionego koła życia?
  • Na których obszarach, ocenionych jako mocne, mogę zbudować coś jeszcze silniejszego?
  • Jakie widzę możliwości?
  • Czym muszę się bezwzględnie zająć?
  • Jakie widzę ryzyka?
  • Który obszar miał w tym roku dla mnie szczególne znaczenie i dlaczego?
  • Nad którymi trzema obszarami chciałbym w przyszłym roku szczególnie popracować?
    (polecam 1 silny i 2 słabe lub 2 silne i 1 słaby!)

 

Lekcje na przyszłość, które udało mi się wyciągnąć

Na sam koniec staram się spojrzeć na miniony rok, jako na roczne szkolenie, które odbyłem. Czego nauczyłem się w tym roku o sobie i o świecie? Co chciałbym w swoim życiu robić inaczej i co w związku z tym zrobię?

Najważniejsze dwa pytania, jakie możemy sobie zadać to „czy moje życie zmierza tam, gdzie chcę by zmierzało?” oraz „jak sprawić, by w przyszłym roku było więcej dobrych rzeczy, a mniej tych złych?”. Pytania te automatycznie otwierają nas na planowanie kolejnego dłuższego okresu czasu.

Jeszcze raz podkreślę, że bardzo ważne jest tutaj występowanie w roli serdecznego i obiektywnego obserwatora, a nie surowego sędziego – to podejście zrujnowało już wiele momentów refleksji. Zrównoważone podsumowanie zawiera w sobie sukcesy i porażki w zdrowych proporcjach, razem z lekcjami, które z nich wynikały. Przesadne skupienie na sukcesach podnosi na chwilę nasz nastrój, ale uniemożliwia tak naprawdę efektywne uczenie się i zdobywanie życiowej mądrości. Z drugiej strony nadmierna koncentracja na porażkach wysysa z nas motywację i życiową energię. W każdym roku znajdą się sukcesy do świętowania oraz porażki, które uświadamiają nam jakąś prawdę o nas i o świecie.

 

Podsumowanie

Miniony rok to czas, w którym prawdopodobnie mnóstwo się wydarzyło. Czasem wystarczy chwilka zadumy, by spojrzeć na niego z zupełnie nowej perspektywy. Ta chwila koncentracji pomoże nam również mądrzej zaplanować nadchodzące miesiące.

Owocnych podsumowań!

A może masz jakieś ulubione techniki i sposoby podsumowywania roku? Co u Ciebie działa, a co nie? Koniecznie podziel się tym w komentarzu!

 

 

Podziel się tym artykułem ...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Komentarze (2)

Fajny artykuł! Moim autorskim pomysłem jest nagrywanie krótkiego- 10 minutowego filmu na którym odczytuję zeszłoroczne postanowienia, rozliczam siebie z progresu dot. każdego z nich i wymieniam nowe cele. Taką wiadomość do przyszłości zapisuję na dysku i wracam do niej po roku, kiedy nie pamiętam już co dokładnie powiedziałem. Pomaga to spojrzeć na sprawy z dystansu i ocenić z perspektywy czasu drogę przebytą przez ten kolejny rok 🙂

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera!


Napisz do nas

Produktywni.pl Piotr Nabielec
ul. Smolki 12B/6B
30-513 Kraków

mail: kontakt (at) produktywni.pl
telefon: +48 505 035 778