Nie planuję – czy to coś złego?

Jeśli planuję, czy zabijam spontaniczność?

Wyobraź sobie przez moment, że masz do zaplanowania podróż samochodem lub wyprawę w góry. Na czym właściwie polega planowanie i co jest w nim najważniejsze?

Wielu ludzi, moim zdaniem błędnie, utożsamia planowanie z procesem, w którym najważniejszym elementem i wynikiem jest gotowy plan działania. Stawiają znak równości między planowaniem, a stworzeniem planu. W przypadku podróży samochodem, czy wyprawy w góry, plan składałby się z wyznaczonych odcinków oraz podziału podróży na poszczególne dni lub godziny.

Jeśli tak zdefiniujemy planowanie to faktycznie zabije ono spontaniczność, bo tak naprawdę dalsze kroki polegają jedynie na wcieleniu zamierzeń w życie, mając nadzieję, że żadne nieprzewidziane okoliczności go nie wypaczą. Znasz pewnie ludzi, którzy planują w ten sposób – podróże z nimi to zazwyczaj koszmar, obfitują we frustracje, gdy rzeczywistość, w tym ludzie, rzadko współpracują z ich idealnym planem. Nie dziwi mnie w ogóle, że obserwując takie zachowanie, wielu ludzi całkowicie rezygnuje z takiego procesu.

 

Skuteczne planowanie

Jak mawiał generał Eisenhower: „Planowanie jest wszystkim, plan jest niczym”. W procesie skutecznego planowania, wytworzony plan jest jedynie efektem ubocznym odpowiedzi na najważniejsze pytania: Co chcemy osiągnąć? Co jest najważniejsze? Jakie są możliwości? Co nam zagraża?

W przykładzie z podróżą w góry musimy zadać sobie pytanie na czym nam najbardziej zależy najbardziej? – na pięknych widokach, długości wędrówki, odwiedzeniu konkretnych miejsc, elastyczności w dobieraniu trasy do warunków pogodowych, zacieśnieniu relacji, czy też konkretnym tempie marszu? W przypadku nieprzewidzianych okoliczności, gotowy plan podróży można dowolnie zmieniać, mając na uwadze wybrane priorytety.

Myśląc o podróży samochodem zadajemy sobie podobne pytania – jeśli okaże się, że jednym z priorytetów podróży jest zacieśnienie relacji z rodziną, nawet godzinny korek na autostradzie nie zrobi nam żadnej krzywdy – możemy rozmawiać, śpiewać, czy wspólnie grać w jakąś grę. Mając w głowie jasny obraz najważniejszych celów i widząc obraz całości, możemy spontanicznie zjechać z wyznaczonej trasy na piknik w jakimś pięknym miejscu.

Planowanie to nie generowanie planu, ale odpowiedź na najważniejsze pytania – to świadomość priorytetów oraz najważniejszych możliwości i zagrożeń, w obliczu których plan jest ciągle modyfikowany na podstawie rzeczywistości. Takie planowanie wspiera spontaniczność, może nawet jej wyczekuje – jeśli tylko pojawi się okazja lepszej drogi do celu.

Polecam tutaj również artykuł o skutecznym planowaniu oraz metodzie OKR, a także 8 praktycznych krokach do większej produktywności.

 

A jeśli nie planuję?

Nie wszystko trzeba planować. Nie zawsze trzeba się pytać po co coś robimy zanim zabierzemy się za działanie. Cel niektórych aktywności i ich znaczenie jest jasne, gdy patrzymy wstecz, ale bardzo trudno jest przewidzieć, jaki będzie ich realny skutek w przyszłości. Do działania może porwać nas również przypływ emocji. Wspieram taką postawę całym sercem!

Istnieje jednak zdrowy balans między aktywnościami, które planujemy i w wir których dajemy się spontanicznie porwać. Brak planowania w perspektywie miesięcy i lat może nas drogo kosztować. Wielu ludzi z perspektywy czasu żałuje sposobu w jaki spędzali swój czas w przeszłości, czy w jaki sposób wydali pieniądze. Planowanie to odpowiadanie na pytanie jak chcielibyśmy wydać swoje pieniądze lub czas, zamiast zastanawiania się, gdzie się podziały.

Możemy również wyobrazić sobie „spontaniczne” dotarcie do czasu emerytury bez żadnych oszczędności – skutkiem byłby brak środków do życia! Poza tak oczywistymi konsekwencjami, brak planowania i wyznaczania celów ma również trzy bardzo ważne skutki: niższą motywację, satysfakcję i poczucie spełnienia.

 

Jasny cel motywuje

Posiadanie jasnego celu, szczególnie ambitnego i większego niż ja sam, pomaga wzmocnić wewnętrzną motywację. W swojej książce „Drive”, Dan Pink badając to zagadnienie napisał:

 „Najgłębiej zmotywowani ludzie – nie wspominając już o tym, że ci, którzy są najbardziej wydajni i zadowoleni – łączą swoje pragnienia z celem wspanialszym niż oni sami.”

Jeśli nie planujesz – Czy czujesz się częścią czegoś większego? Czy nosisz w sercu obraz rzeczywistości, który motywuje Cię do działania?

 

Jasny cel zwiększa satysfakcję

Posiadanie jasnego celu bardzo porządkuje i uspokaja naszą psychikę. Dodatkowo w takich aktywnościach łatwiej się zatracić i przez to czerpać z nich większą satysfakcję. Mihaly Csikszentmihalyi napisał w swojej książce „Przepływ”:

„Nawet najprostsza czynność fizyczna może dawać radość, jeżeli zostanie tak skonstruowana, by wytworzyć przepływ. Podstawowymi etapami tego procesu są: a) wyznaczenie ogólnego celu, b) znalezienie sposobu na mierzenie postępu w realizacji wybranego celu, […]”

Jeśli nie planujesz? – Czy nie masz problemów z koncentracją nad zadaniem? Czy nie odczuwasz czasem niepokoju skacząc od aktywności do aktywności, by tylko pozostać zajętym?

 

Jasny cel daje poczucie spełnienia

Gdy docieramy do celu, czujemy satysfakcję i poczucie spełnienia. Możemy zatrzymać się, podsumować wysiłki i stwierdzić, że się opłaciły i że miały sens.

Szczególnie silnie widać to w górskich wycieczkach i momentach, gdy zdobywamy szczyty lub gdy docieramy do celu po ukończeniu jakiejś skomplikowanej trasy.

Cele pozwalają nam też regularnie zastanawiać się nad drogą, którą do nich doszliśmy – Czy była optymalna? Czy przyniosła satysfakcję? Co było najlepsze? Co mogliśmy zrobić lepiej?

 

Podsumowanie

Przesadne planowanie wszystkiego może być chorobliwe i okradać nas z satysfakcji z działania i z życia. Posiadanie jasnych, konkretnych i ambitnych celów ma jednak bardzo duży wpływ na poziom motywacji, satysfakcji oraz poczucia spełnienia.

W planowaniu miesiąca, kwartału, czy roku polecam metodę OKR. Zachęcam gorąco do podsumowywania dłuższych okresów czasu np. roku oraz przeciwdziałania wypaleniu zawodowemu. Zapraszam również do artykułu „Skuteczne planowanie – jak to robić i czy to ma sens?” oraz 8 praktycznych kroków do większej produktywności.

Planujesz? Lubisz planować? A może właśnie nie planujesz, a nie masz problemów z motywacją, satysfakcją i poczuciem spełnienia? – zapraszam do komentowania!

 

(Visited 87 times, 1 visits today)

Jeden komentarz

  1. Myślę, źe złoty środek to dobra recepta na wiele rzeczy. W tym na planowanie. Mam juz trochę lat i co za tym idzie to pewne oceny tego co się zdarzyło. Często pomyliłam planowanie z marzeniami. I na idwrót. A moźe to się po prostu przenika? Wydaje mi się źe zaleźy to od typu osobowości. Jedni tego potrzebują a inni – nie. Jeśli to kogoś intresuje, to dla mnie marzenia=planowanie.

Dodaj komentarz

Masz jeszcze jakieś pytania?

Po prostu napisz do mnie. Odpowiadam na wszystkie maile.

Produktywni.pl Piotr Nabielec
ul. Smolki 12B/6B
30-513 Kraków