/7 nawyków skutecznego działania

„7 nawyków skutecznego działania” to książka, która kompletnie zmieniła moje myślenie w wielu kwestiach. Wciąż wracam do wypisanych z niej cytatów i myśli w niej zawartych, a techniki i treść przedstawione przez autora były inspiracją wielu ćwiczeń warsztatowych, które prowadzę i niezmiennie są wysoko oceniane, jako bardzo skuteczne. Zobacz o czym jest ta niezwykle cenna pozycja i koniecznie ją przeczytaj. Najlepiej 3 razy! (i stosuj!)

19.08.2016

7 nawyków skutecznego działania

Od czasu pierwszej publikacji w 1989 roku sprzedano ponad 25 milionów kopii tej książki. Zanim ją kupiłem, słyszałem bardzo dobre opinie na jej temat, co wzmocniło tylko moją czujność. Myślałem, że będzie to powierzchowne studium, które sprawia, że ludzie przez chwilę czują się lepiej, a które nie dotyka przewlekłych problemów, które nas trapią. Jak bardzo się myliłem!

Książka ma około 360 stron, ale czytałem ją parę tygodni, rozdział po rozdziale, czasem wielokrotnie wracając do czytanego już fragmentu. Byłem zdumiony. W trakcie czytania zrobiłem 19 stron A4 notatek i wypisałem sobie w sumie 106 cytatów!

Książkę polecam każdemu, zaznaczając jednak, że jest to raczej książka do studiowania niż jednorazowego przeczytania do poduszki. Najpierw myślałem, że napiszę krótką recenzję i opis treści poszczególnych rozdziałów, ale ostatecznie podzielę się z Tobą około 20 cytatami z krótkim komentarzem tak, by zachęcić Cię do kupna i refleksji nad nią (oraz dyskusji o niej oczywiście!).

 

Etyka charakteru

Od początku książki Stephen Covey kładzie niezwykły nacisk na coś, co nazywa etyką charakteru. Skupia ona swoją energię na wewnętrznej przemianie, zanim przyjdą zewnętrzne zwycięstwa i sprzeciwia się powierzchownemu kalkowaniu technik, które przynoszą chwilowe, widoczne korzyści, nie powodując jednak głębszych zmian charakteru.

Jak pisze autor:

Pracując dla rozmaitych organizacji, stwierdziłem, że perspektywicznie myśląca kadra kierownicza jest zwyczajnie zdegustowana psychologią podnoszenia nastroju i „motywującymi” mówcami, którzy poza zabawnymi historyjkami zaprawionymi banałem nie mają niczego sensownego do powiedzenia.

 

Zgoła inaczej traktuje tę kwestię niemal cała literatura pierwszych 150 lat, uznająca za podstawę sukcesu coś, co nazwać by można etyką charakteru, a na co składają się takie wartości, jak: spójność wewnętrzna, pokora, wierność, umiar, odwaga, sprawiedliwość, cierpliwość, pracowitość, prostota, skromność i „złota zasada” (nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe).

 

Ludzie chcą procesu. Chcą treści. Chcą więcej niż plastra i aspiryny. Chcą rozwiązać chroniczny, pierwotny problem i skoncentrować się na prawach przynoszących długofalowe rezultaty.

 

Każdy sądzi, że widzi rzeczy takie, jakie są, że jest obiektywny. Tak nie jest. Widzimy świat przez pryzmat tego, jacy jesteśmy lub jak nas uwarunkowano, byśmy go widzieli. Otwierając usta, aby opisać, co widzimy, właściwie opisujemy siebie samych, własną percepcję, własne paradygmaty.

 

Zwycięstwa publiczne muszą być poprzedzone zwycięstwami prywatnymi. Nie możesz odwrócić tego procesu, tak jak nie możesz zebrać plonu, dopóki nie posiejesz. Trzeba zacząć od wnętrza.

 

Możesz kupić czyjeś ręce, ale nie kupisz serca. Serce jest tam, gdzie entuzjazm i lojalność. Możesz kupić czyjeś plecy, ale mózgu nie kupisz. A to tam tkwi źródło twórczości, pomysłowości i wszelkiej zaradności.

 

Nawyki to nasze odruchowe sposoby reagowania. Często „uruchamiają się” nawet bez naszej wiedzy i zgody. Stephen Covey studiował odruchowe sposoby myślenia i działania osób, które postrzegane były jako skuteczne i to doprowadziło go do listy „7 nawyków skutecznego działania”.

Pierwsze trzy opisane w książce nawyki („bądź proaktywny”, „zaczynaj z wizją końca”, „rób najpierw to, co najważniejsze”) są poświęcone wewnętrznym zwycięstwom, kolejne trzy („myśl w kategoriach wygrana-wygrana”, „staraj się zrozumieć, potem być zrozumiany”, „synergia”) zewnętrznym. Ostatni, siódmy nawyk to „ostrzenie piły”. Jest on poświęcony długofalowemu działaniu i ciągłej odnowie.

 

Nawyk 1: Bądź proaktywny

Ile czasu ludzie spędzają narzekając? A ile radząc innym, co mają robić, gdy tamci o te rady nie pytali? Ile naszej energii marnuje się na rozważania i rozmowy o rzeczach, na które nie mamy żadnego wpływu, podczas gdy te na które mamy wpływ cierpią z powodu braku uwagi?

W tym rozdziale, na przykładzie konkretnych historii autor uświadamia nam, jak ważny jest nawyk proaktywności – myślenia o zagadnieniach i działania w sferach na które mamy realny wpływ. To dzięki takiemu myśleniu założyłem Produktywni.pl (polecam „Pół roku bez etatu, czyli jak wystartowałem Produktywni.pl”).

 

Używanie reaktywnego języka jest poważnym problemem, ponieważ staje się on samospełniającą się przepowiednią. Ludzie utwierdzają się w przekonaniu, że środowisko ich ogranicza, i znajdują dowody na poparcie tego przeświadczenia. Czują się jak coraz bardziej pozbawione kontroli, nie odpowiadające za własne życie i przeznaczenie ofiary. Winą za własną sytuację obarczają siły zewnętrzne – innych ludzi, okoliczności, nawet gwiazdy.

 

Problemy, z jakimi spotykamy się na co dzień, należą do jednej z trzech kategorii: podlegające naszej bezpośredniej kontroli (związane z naszym zachowaniem), podlegające kontroli pośredniej (związane z zachowaniem innych) i nie poddające się naszej kontroli (problemy, z którymi nie możemy nic zrobić, na przykład minione czy związane z wyjątkową sytuacją).

 

Nawyk 2: Zaczynaj z wizją końca

Ileż to razy w życiu zaczynałem coś robić, nie spędzając ani chwili na zastanowieniu, co tak naprawdę chcę osiągnąć? Skupiałem się wtedy bardziej na byciu zajętym niż na rzeczywistym osiągnięciu rezultatów. W mojej głowie pojawiały się myśli: „będę biegał”, „będę prowadził bloga”, „zmienię pracę”, za którymi natychmiast podążało działanie, ale wciąż brakowało pytania „co tak naprawdę chcę osiągnąć robiąc to?”.

Gdy brakuje jasnego obrazu tego, co chcę osiągnąć, spędzam dużo czasu zastanawiając się nad kolejnymi działaniami, tworzę więc skomplikowane plany, a później frustruję się, bo rzeczywistość odbiega od założonego ideału. Też tak masz?

 

Zaczynać z wizją końca – to zaczynać z jasnym zrozumieniem własnego przeznaczenia, to wiedzieć, dokąd się podąża, by lepiej rozumieć, gdzie się jest teraz, i stawiać każdy krok we właściwym kierunku.

 

Niezwykle łatwo wpaść w pułapkę aktywności, w wir życia – pracować coraz ciężej i wspinać się po szczeblach drabiny sukcesu po to tylko, by odkryć, że przystawiona jest do złej ściany. Można być zajętym, bardzo zajętym, a jednocześnie mało efektywnym.

 

Jeśli głęboko się zastanowisz, co chciałbyś usłyszeć na swoim pogrzebie, znajdziesz swoją definicję sukcesu. Może się okazać, że jest zupełnie inna niż ta, którą miałeś wcześniej. Może sława, osiągnięcia, pieniądze, czy inne rzeczy, o które zabiegamy, nie są nawet częścią właściwej ściany.

 

Nawyk 3: Rób najpierw to, co najważniejsze

Od zawsze angażowałem się w najrozmaitsze aktywności. Gdyby się dało, chciałbym zrobić WSZYSTKO! Zacząłem używać najlepszych, sprawdzonych technik organizacji, by w moją 24 godzinną dobę upchnąć jak najwięcej aktywności, niczym ubrań do przyciasnawej szafy.

Dziś jest odwrotnie. Wiem, że moja doba i doba każdego człowieka ma dokładnie 24 godziny, że moja szafa nie stanie się większa i nie ma co wpychać na siłę, bo to powoduje tylko bałagan. Pytanie nie brzmi więc, jak wcisnąć w mój dzień wszystkie aktywności, których pragnę, ale jak wypełnić go działaniem tak, żebym miał pewność, że to co zrobiłem, było tym, co jest dla mnie najważniejsze. Polecam tutaj artykuł „8 praktycznych kroków do większej produktywności”.

 

Trzeba zdecydować, co jest dla nas najważniejsze, i mieć odwagę – uprzejmie, z uśmiechem, i bez przepraszania – powiedzieć „nie” innym sprawom. Aby móc to zrobić, trzeba mieć większe „tak”, płonące w środku. Wrogiem „najlepszego” jest często „dobre”.

 

Elastyczność. Twoje narzędzie do planowania ma być twoim sługą, nie panem. Skoro zaś ma służyć tobie, powinno być dopasowane do twojego stylu, twoich potrzeb i twojej szczególnej sytuacji.

 

Nawyk 4: Myśl w kategoriach wygrana-wygrana

Ileż to razy wchodzimy w konflikt widząc tylko dwie możliwości: „ja wygram, on/ona przegra” lub „on/ona wygra, ja przegram”? A może jest opcja, która jest wygraną dla obu stron? Ile kłótni byłoby wtedy niepotrzebnych!

Myśl i przykłady zawarte w tym rozdziale były początkiem podróży, w której dotarłem również do koncepcji „Porozumienia bez przemocy”.

 

Dla osiągnięcia postawy „wygrana-wygrana” bardzo istotne jest utrzymanie na wysokim poziomie zarówno odwagi, jak i rozwagi. Jest to równowaga, która oznacza prawdziwą dojrzałość. Jeśli ją mam, mogę słuchać, mogę empatycznie rozumieć, ale mogę także z odwagą stawić ci czoło.

 

Aby zasada „wygrana-wygrana” się sprawdziła, niezbędne jest wspieranie systemu. System planowania, system komunikacji, budżetu, informacji i płac – wszystkie muszą być oparte na tej zasadzie.

 

Nawyk 5: Staraj się najpierw zrozumieć, potem być zrozumiany

Ile to razy odpowiedziałem komuś nie upewniając się, czy dobrze go zrozumiałem? Ile razy słuchamy nie po to, żeby zrozumieć, ale żeby odpowiedzieć? Ile razy idea i teoria są ważniejsze niż żywy człowiek, którego mamy przed sobą? Marnujemy bardzo dużo czasu i energii na nieporozumienia, których moglibyśmy uniknąć!

 

Pomyśl, ile czasu spędzamy na zaangażowaniu przynajmniej w jedną z tych czterech podstawowych form komunikacji (czytanie, pisanie, mówienie, słuchanie). Dlatego właściwe podejście do procesów komunikacji jest absolutnie niezbędne dla skuteczności działania.

 

Twój charakter promieniując, ciągle coś komunikuje. Z tego na dłuższą metę bierze się moje instynktowne zaufanie lub nieufność dla ciebie i twoich zabiegów.

 

Często gdy ludziom stworzy się szansę prawdziwego otwarcia, sami rozwiązują swoje problemy, ponieważ ten proces powoduje, że rozwiązanie i odpowiedzi stają się dla nich jasne. […]
Kiedy indziej rzeczywiście potrzebują dodatkowej perspektywy i pomocy. Zawsze kluczem jest szczere dążenie do dobra jednostki, empatyczne jej słuchanie i pozwolenie, by zrozumiała problem i znalazła rozwiązanie samodzielnie, we właściwym sobie tempie i czasie. Niczym obieranie cebuli – warstwa po warstwie – aż do miękkiego środka.

 

Nawyk 6: Synergia

Nie wiem, czy synergię da się zrozumieć bez jej doświadczenia. Gdy czytałem ten rozdział przypomniało mi się parę doświadczeń z pracy w grupie, które bardzo, ale to bardzo chciałbym powtórzyć. To była właśnie synergia – pojawiająca się w grupie kreatywna, rozciągająca umysł i ducha do granic możliwości energia, w której nie ma strachu. Zdarzyło Ci się kiedyś doświadczyć czegoś takiego? Cały ten rozdział jest o tym fascynującym zjawisku!

 

Dopóki ludzie nie mają wystarczająco wysokiego poziomu tolerancji dla niewiadomej, a życie zgodne z zasadami naturalnymi i wewnętrznymi wartościami nie daje im poczucia bezpieczeństwa, dopóty angażowanie się w wysoce twórcze przedsięwzięcia będzie dla nich nieprzyjemne i odbierające odwagę. Mają zbyt dużą potrzebę określonej struktury, pewności i przewidywalności.

 

Kiedy ludzie raz doświadczą działania synergii, zmieniają się bezpowrotnie. Wiedzą już, że takie przygody z poszerzaniem granic umysłu są możliwe. Często podejmuje się wysiłki odtworzenia konkretnego doświadczenia synergii, przeważnie jednak nie można tego dokonać.

 

Docenianie różnic – umysłowych, emocjonalnych, psychologicznych – stanowi istotę synergii. Kluczem do tego jest zrozumienie, że ludzie nie widzą świata takiego, jaki on jest, ale jacy oni są.

 

Nawyk 7: Ostrzenie piły

W życiu nie chodzi o to, żeby zawsze mieć rację, żeby być wiecznie zajętym, żeby zgromadzić określone dobra, prawda? Ten rozdział podsumowuje poprzednie sześć i dodaje do nich nowy poziom – długofalowych efektów. Jak sprawić, żeby moje życie miało cel i sens, jak dbać o poziom mojej życiowej energii? Polecam tutaj „produktywność, a wakacje i odpoczynek”.

 

To prawdziwa radość w życiu – służenie sprawie, którą ty sam uważasz za wielką. To bycie siłą natury zamiast rozgorączkowania, samolubną, małą grudką dolegliwości i krzywd, skarżącą się, że świat nie dość się poświęcił, by cię uszczęśliwić. Uważam, że moje życie należy do całej społeczności, i tak długo, jak żyję, mam prawdziwą satysfakcję, robiąc dla niej wszystko, co mogę. Zanim umrę, chcę, by mnie całkowicie wykorzystano. Jako że im ciężej pracuję, tym bardziej żyję. Życie cieszy mnie samo w sobie. Dla mnie ono nie jest szybko wypalającą się świecą. Jest rodzajem wspaniałej pochodni, którą dostałem na chwilę do potrzymania i którą chcę rozpalić jak najjaśniejszym płomieniem, zanim przekażę ją przyszłym pokoleniom.

 

Podsumowanie

Dla mnie „7 nawyków skutecznego działania” to fantastyczna książka, do której chętnie wracam, którą z przyjemnością się studiuje i o której mogę rozmyślać i rozmawiać godzinami.

Może zdarzyło Ci się ją przeczytać? Co Cię najbardziej w niej dotknęło i zmieniło? Masz jakąś ulubioną myśl lub cytat z tej książki? – koniecznie napisz w komentarzu!

 

 

Podziel się tym artykułem ...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Komentarze (1)

Hej,

Dzięki za napisanie posta o niej :). Kupiłam tą książkę dobrych 10+ lat temu i jak dobrze pamiętam, zatrzymałam się w połowie ;). Myślę, że teraz jest dobry czas – człowiek jest dojrzalszy, pełniejszy itp – by zacząć od nowa 🙂

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera!


Napisz do nas

Produktywni.pl Piotr Nabielec
ul. Smolki 12B/6B
30-513 Kraków

mail: kontakt (at) produktywni.pl
telefon: +48 505 035 778